Antoni Macierewicz a nasze prawa

Obywatele Rzeczypospolitej Polskiej mają prawo dowiedzieć się kto, kiedy i na czyje zlecenie tłumaczył na języki obce tzw. pierwszy raport Antoniego Macierewicza w sprawie likwidacji WSI. Mają również prawo wiedzieć, dlaczego takie tłumaczenia zostały zlecone, a ponadto, w jaki sposób zostały wykorzystane, a więc na przykład – komu zostały przesłane oficjalną pocztą. To ledwie pięć prostych pytań, których waga domaga się pięciu krótkich, jasnych odpowiedzi.

Obywatele Rzeczypospolitej mają prawo dowiedzieć się o przyczynach prawnych (lub innych), które stanęły na przeszkodzie w skierowaniu przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego do publikacji tzw. aneksu do wymienionego wyżej raportu Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza. Skoro te przyczyny zostały zatajone przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, powinny być udostępnione przez obecnie urzędującego Pana Prezydenta. Obywatele mają prawo je poznać.


Obywatele Rzeczypospolitej mają prawo dowiedzieć się, czy i jaki ewentualny udział w poleceniu wywiezienia ściśle tajnych materiałów dotyczących tzw. weryfikacji WSI z siedziby SKW do Kancelarii Prezydenta, które miało miejsce pewną listopadową nocą 2007 roku odbyło się za wiedzą i na polecenie b. Szefa tej Służby Antoniego Macierewicza, a także, czy ich przetrzymywanie poza władztwem SKW miało jakąkolwiek podstawę prawną.

Powyższe dezyderaty obywatelskie odnoszą się w takim samym stopniu do pytania o podstawy prawne działań Antoniego Macierewicza, co o przyczyny zaniechań Państwa Polskiego w wyciąganiu konsekwencji prawnych w sytuacjach tego wymagających.

Obywatele Rzeczypospolitej mają bowiem prawo wiedzieć, dlaczego ich Państwo nie działa jak należy. I co je przed tym powstrzymuje.
Trwa ładowanie komentarzy...